5 błędów w zarządzaniu finansami w firmie, które powodują, że wciąż jako przedsiębiorca nie masz pieniędzy…

Projekt bez tytułu (2)

Jeśli prowadzisz biznes, pracujesz w swojej firmie, a efekty nie są dla Ciebie zadowalające – przeczytaj koniecznie ten tekst. Po wprowadzeniu kilku zmian, nowych zasad gwarantuję Ci, że efekt będzie odczuwalny natychmiast. Co ważniejsze, podam Ci na tacy gotowe metody dużych firm, korporacji, z których korzystają moi klienci. Ich efekty świadczą o skuteczności metod.
A co najważniejsze, a o czym wiesz, korporacje prowadzą dochodowe biznesy, więc dlaczego My przedsiębiorcy nie możemy z ich metod skorzystać?

Oto więc 5 błędów, które popełniają przedsiębiorcy, a ich wyeliminowanie doprowadzi Cię
do dochodowej firmy, wysokiego stanu konta, a w konsekwencji zyskasz czas, pieniądze, a Twoja rodzina odzyska Ciebie.

1. Nie masz czasu dla swoich pieniędzy – czyli działasz doraźnie. Klient nie zapłacił – dzwonisz.
Potem okazuje się, że faktura nie dotarła, zaginęła lub coś równie banalnego – odwleka czas kiedy pieniądze pojawią się na koncie.

Przynajmniej raz w tygodniu znajdź chociaż godzinę dla swoich pieniędzy. Wiesz, że zaledwie tyle wystarczy, by w ciągu roku Twoje dochody zwiększyły się minimum o 60%? Jeśli jesteś na początku drogi bycia przedsiębiorcą wystarczy nawet 15 minut. Spisuj sobie przynajmniej raz w tygodniu stan Twojego konta. Zobacz co się na nim działo. Może coś Cię zdziwi?

Wraz ze wzrostem firmy ten nawyk będzie na wagę złota. Po jakimś czasie wyłoni się obraz, z którego dowiesz się, przy jakiej kwocie czujesz się bezpiecznie. A może jakaś kwota na koncie wzbudza wręcz lęk. Twój mózg zacznie kreować rzeczywistość, czyli motywować Cię do działania. Zaczniesz podejmować działania, dzięki którym stan konta na koniec tygodnia będzie stawał się bardziej satysfakcjonujący.

2. Źle wyceniasz swój produkt lub usługę.

Z mojego doświadczenia wynika, że przedsiębiorcy nie biorą pod uwagę wszystkich elementów tworzenia produktów, czyli czasu, materiałów, podwykonawców, abonamentów itp. Nie ma też w wycenach buforu na negocjację cen. Tym sposobem sami oddają swoje zyski. A przecież chcesz zarabiać!

Wiesz jak to robią korporacje? W swoich wycenach mają taki bufor. Przez to ich zyski są zawsze zaplanowane, wiedzą ile zarobią i ta wiedza pozwala im planować kolejne działania. Np. rozwój, inwestycje. Czyż nie byłoby pięknie wiedzieć, że za rok stać Cię będzie nie tylko na nowy sprzęt do firmy, ale także na tydzień urlopu bez wyrzutów sumienia w ciekawym miejscu?

3. Myślisz, że księgowy jest kreatorem Twoich zysków.

Wiesz, że księgowy tylko rejestruje przeszłość? On nie ma wpływu na to, ile zarobisz. Co więcej, to Ty jesteś kreatorem swojego zysku. To na Tobie ciąży ten przywilej.

Wyobraź sobie, że dzięki wcześniejszym dwóm zmianom, które wprowadzisz już na koniec danego miesiąca będziesz wiedzieć ile zarobiłeś. Zaledwie godzina dla pieniędzy w tygodniu, a Twoja sytuacja zmieni się nie do poznania. Pamiętaj, duże firmy zaczynają dzień i kończą z pełną informacją ile zarobili. Nam taka częstotliwość nie jest potrzebna. Raz w tygodniu wystarczy. I pamiętaj, księgowy to nie jest Twój wróg, nie kreator zysków, a przyjaciel. Znajdź sobie przyjaciela, nie kreatora.

4. Jesteś zbyt ambitny.

Bierzesz duże zlecenia. Chcesz się wybić. Dorównać konkurencji, zaimponować znajomym. Bierzesz i….. klapa. Najpierw nie wyrabiasz ani czasowo, nie masz takich mocy przerobowych. Potem czekasz długo na pieniądze, bo zlecenie się przedłużyło. Nie przewidziałaś tego. Zależy Ci na zleceniu, więc dodatkowo zgadzasz się na długi termin płatności. I co? Klops! Zlecenie trwało dużo za długo. Pieniędzy nie umiesz się doczekać, na koncie pusto, a swoje rachunki trzeba zapłacić. Potem jeszcze trzeba dodatkowo dzwonić i się prosić o własne pieniądze.

Mierz siły na zamiary. Nawiązuj współprace. Negocjuj, deleguj. I co najważniejsze, policz najpierw najbardziej pesymistyczny wariant. Wiesz, że w dużych instytucjach finansowych najpierw określa się możliwość bankructwa danego klienta? Ty też zastanów się co by było gdyby. Potem zabezpiecz się i działaj. Pamiętaj, ze kryzysu nie przewidzisz, ale możesz się do niego przygotować.

5. Wszystko robisz sam.

No któż zrobi to lepiej niż Ty? Prawda? Ile razy rezygnujesz ze współpracy z kimś, bo nie spełnia Twoich oczekiwań? Ile razy znowu zostajesz sam ze wszystkim? A wystarczyłoby zrobić jeden mały krok i odważyć się … Nie bój się. Zaproś kogoś do współpracy, a Ty zajmij się swoją firmą. Bądź jak dron dla swojego biznesu. Z góry lepiej widać. Zbierzesz więcej danych, zobaczysz większy obraz. Z pewnością byłaś w swoim życiu na jakimś szczycie. Zupełnie inna perspektywa niż przy wejściu na szlak, prawda?

Na koniec powiem Ci jedno.

Do prowadzenia biznesu potrzebnych jest wiele umiejętności. Większość z nich masz. W końcu jesteś przedsiębiorcą. Teraz tylko wprowadź kilka prostych zasad. Naucz się czytać liczby. One powiedzą Ci gdzie jesteś i w którą stronę masz iść.

Wyobraź sobie, że to światła na drodze. One powiedzą Ci, czy się zatrzymać, czy przyspieszyć. Czy prędkość jest dobra, czy jedziesz za wolno, a może za szybko. Poznasz co to autostrada, a może wertepy.
Ta umiejętność doprowadzi Cię do zysków i do dochodowej firmy. Zyskasz i czas, i pieniądze.
Wiedz, że duże firmy tak robią.

Pamiętaj, że zarabiają korporacje, my też możemy. To proste!

Jeśli zastanawiasz się "gdzie są Twoje pieniądze?"
- to ten kurs jest dla Ciebie!

.

Dodaj komentarz